Darmowa strona internetowa? – tak, w Timorze Wschodnim.

Darmowa strona internetowa – wystarczy w wyszukiwarce wpisać takie hasło i od ręki wyskakuje nam wiele linków. “Nie musisz umieć kodować”, “Stwórz swoją stronę zupełnie za darmo”… etc. I super. Lubimy dostawać coś za darmo – wtedy czujemy się sprytni – “Ha, tamten frajer zapłacił a ja ma to samo za darmo”. Super po raz drugi. Tylko zazwyczaj po czasie okazuję się jak to z tym “za darmo” jest, i kto się tak naprawdę sfrajerował.

Kreatory stron

Większość osób zainteresowanych tematem posiadania własnej strony internetowej zapewne zna takie serwisy jak Wix, Weebley czy SimpleSite – że wymienię te najpopularniejsze. Za pomocą kreatora i metody “chwyć i upuść” (wymyślonej przez Microsoft – w Windowsie właśnie tak funkcjonujesz) można zbudować swoją stronę www. Tylko co w tym przypadku oznacza owo “za darmo”.

Domena – pierwszy kontakt z Twoją stroną internetową

Pierwsza kwestia to domena internetowa która rejestrowana jest jako subdomena serwisu oferującego kreator. To oznacza, że nasz adres internetowy będzie wyglądał: www.twoja_domena.nazwa_kreatora.pl – trochę to mało profesjonalne – nieprawdaż. Takie rozwiązanie, szczególnie w przypadku firm lub freelancerów rozpoczynających działalność to po prostu strzał w kolano. Wygląda to nieprofesjonalnie, nie wzbudza zaufania i daje czytelny sygnał do odbiorcy. Z Twoim marketingiem czy PR jest trochę na bakier.

Kolejna sprawa to niemożliwość utworzenia adresu mailowego w domenie – pozostaje gmail, wp, onet itp. Odczucie po otrzymaniu maila z takiego adresu – jak wyżej. Niezwykłą pomysłowością popisał się jeden z serwisów – kreatorów. Możesz na nim zarejestrować stronę z adresem www.twoja-nazwa.pl.tl – wypisz wymaluj “polska domena” – tyle że z jakimś tam dodatkiem. Może zatem sprawdźmy, co to za dodatek. Dwuliterowe domeny to domeny narodowe – .pl lub .de – łatwo zgadnąć co to za kraj. Idąc tym tropem sprawdzamy domenę z sufiksem .tl – i wychodzi nam Timor Wschodni. Pomijając trudności związane z pozycjonowaniem takiej strony – bo dlaczego np. robot googla ma sądzić, że twoja strona internetowa dotyczy treści w języku polskim, skoro jej końcówka wskazuje na kraj w Azji (oczywiście w dokumencie HTML widnieje deklaracja języka – ale czujecie, że powstaje pewien dysonans) –

Projektowanie

Druga kwestia – ograniczenia. Gdy przyjrzymy się możliwościom oferowanym przez darmowe kreatory stron stwierdzimy po jakimś czasie, że mamy do dyspozycji jedynie podstawowe narzędzia. Bardziej zaawansowane (co za tym idzie – ciekawsze lub bardziej funkcjonalne) moduły są dostępne w planach płatnych. I nic w tym dziwnego. Kreatory stron to serwisy komercyjne i muszą zarabiać na siebie. Gdzieś powoli ginie nasza “darmowa” strona internetowa. Kolejną niespodzianką będzie sytuacja, gdy zechcesz “emigrować” ze swoją stroną z kreatora na inny system z CMS (WordPress, Joomla, Drupal…). Wówczas może się okazać, że nie dana Ci będzie taka możliwość. I albo zostaniesz przy kreatorze, albo będziesz pracować od zera. Każdy znany CMS umożliwia transfer stron z hostingu na inny hosting bez najmniejszych problemów. Często także pomiędzy systemami CMS (chociaż wtedy trzeba się trochę napracować – ale jest to możliwe!).

Hosting a (darmowa) strona internetowa

Dochodzą jeszcze kwestie techniczne – dla zwykłych użytkowników Internetu to tematy odległe i z lekka tajemnicze – dla funkcjonowania strony internetowej – zasadnicze. “Jakość techniczna” strony www (jej szybkość, niezawodność, odporność na ataki hackerskie,…) zależy w dużym stopniu od zasobów serwera przydzielonych do jej obsługi, czytaj – od jakości hostingu. A nikogo chyba nie zaskoczy stwierdzenie, że dla darmowej usługi wydziela się minimalne zasoby serwera. Wielu hostingodawców w płatnych planach oferuje limitowane konta np. pod względem ilości transferu lub innych parametrów bardzo istotnych dla strony, a często nawet nie podawanych w specyfikacjach (pamięć RAM, max czas wykonywania skryptu, max wielkość bazy danych, faktyczna powierzchnia dyskowa na serwerze – notabene to osobny temat na posta, na pewno go napiszę). Zatem jak sądzicie, jaką jakość ma darmowy hosting?

I mój ulubiony szczegół – REKLAMY.

No cóż – skoro oddajemy Tobie jakiś kawałek naszych zasobów – kreator, hosting, subdomena – to pozwolisz że na boczku tak trochę sobie dorobimy. Twoja strona wyświetli kilka reklam, na których treść nie będziesz mieć zupełnie wpływu (bo niby dlaczego miałbyś mieć). “Coś” tam się na dole wyświetli, “coś” co jakiś czas wyskoczy. Masz bloga modowego? Nie szkodzi – czasem ewentualnie jakiś “konar zapłonie” na Twojej stronie.

Podsumowanie

Z racji zawodowych uwielbiam czytać blog niebezpiecznika – zresztą polecam go każdemu użytkownikowi internetu. Redakcja od lat “wbija” czytelnikom do głów, że w internecie nie ma nic za darmo. I ja powtórzę to samo – w internecie nie ma nic za darmo – co najwyżej nie jesteś świadom lub nie rozumiesz, w jakiej walucie płacisz. Informacje o Twoim zachowaniu w sieci: odwiedzanych witrynach, klikanych reklamach, podatności na reklamy – czyli Twoich akcjach po obejrzeniu/kliknięciu w reklamę, o rozrywce jaką preferujesz, zakupach,… to wszystko jest istną kopalnią wiedzy dla wielkich korporacji i firm marketingowych. A Ty często te informacje podajesz im jak na dłoni akceptując Polityki Prywatności czy Regulaminy korzystania z usług. Nie inaczej jest w przypadku “darmowych” kreatorów stron www.

Podziel się

Share on facebook
Share on google
Share on linkedin
Share on twitter